Ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lipca 2021

Spakuj się na Pol'and'Rock czyli jak nie zgubić się na samym początku.

✌✌Wielu z nas miało swoją pierwszą przygodę czy to wypad nad morze, góry czy właśnie festiwal. Jak odpowiednio się przygotować? Co zabrać? Czego nie zabierać? Jak zoptymalizować wybór? Gdzie szukać pomocy w nagłym przypadku. Postaram się odpowiedzieć na te zagadnienia i kilka innych w poniższym wpisie.✌✌ 
Miłość Przyjaźń Muzyka

Jak przygotować się na festiwal?☮

   Pierwsza rada ogólna. Zachowaj spokój podczas planowania i uśmiechnij się ( albo i nie bo w sumie nie musisz 😄.) Szukaj sprawdzonych informacji na oficjalnej stronie i oficjalnych profilach w mediach społecznościowych. Lub po prostu przestudiuj ten wpis. 
   Pamiętam kilka moich podejść do panowania i przygotowywania się na Festiwal. Pierwszy raz zabrałem tylko kilka rzeczy, jednorazowy i jednoosobowy namiot, który zabrałem dwa lata z rzędu by w trzecim roku pożyczyć go komuś na wieczne nieoddanie 😆. Na szczęście kupiłem sobie "samo rozkładany" namiot pewnej firmy z pewnego sklepu sportowo turystycznego, którym to cieszę się już sześć lat! Zabrałem również dokumenty i niezbędne leki oraz pieniądze (całe 150zł w 2013 roku pozwoliło mi bawić się prawie 5 dni, a może 4... 💪 Wiecie co jest najlepsze? Wróciłem do domu z koszulką Woodstockową milionem wspomnień i jeszcze przywiozłem trochę pieniędzy! :D 
   Kolejne wyprawy szykowałem z dużym wyprzedzeniem. Wyczekiwałem tego czasu i odliczałem dni. Najlepiej bawiłem się szykując sobie "planogram" czy listę atrakcji, koncertów i wydarzeń, na które miałem się wybrać z przyjaciółmi, sam lub dziewczyną. 

Przez 4 pierwsze edycje nie zjawiłem się na ASP tak wiele się działo.
Zaraz będzie czysto!

Namiot, śpiwór i co dalej?

   Szykując się na tak duże wydarzenie trzeba pamiętać nie tylko o własnym komforcie ale i o komforcie i bezpieczeństwie innych w tym zwierzaków. Organizatorzy proszą by nie zabierać ze sobą zwierząt gdyż może to zagrozić ich życiu i bezpieczeństwu. Ja proponuję wyimaginowane zwierzęta 👅. 

Must have czyli co się przyda w 100%
  • namiot
  • śpiwór
  • karimata/materac
  • koc
  • zatyczki do uszu
  • plecak/nerka (polecam też wsunąć do portfela/nerki karteczkę z numerem telefonu właściciela lub numerem do opiekuna czy osoby bliskiej)
  • termos (kilka kostek lodu w termosie potrafi zdziałać cuda w upale)
  • latarka
  • kubek (plastik lub stal nierdzewna)
  • powerbank (punkt ładowania będzie na terenie festiwalu)
  • środki płatnicze 
  • wejściówka i certyfikat COVID w tym 2021 roku (certyfikat wydawany jest po 14 dniach od przyjęcia 2 dawki szczepionki)!!!
Odzież
  • bielizna
  • koszulki (najlepiej jedną na każdy dzień, jedną zawsze możesz nabyć w sklepiku WOŚP wspierając fundację)
  • ubranie na czas upału jak i na deszcz (przynajmniej jedną parę długich spodni jeans i jedną dresowych, jeden sweter potrafi uratować komfort cieplny i życie)
  • kurtka/płaszcz przeciwdeszczowy (polecam kieszonkową wersję)
  • nakrycie głowy i maseczka (maseczki nosiliśmy na Woodstocku zanim to było modne)
  • obuwie (ja zabieram glany, sandały pod prysznic/klapki, sandały letnie i zwykłe trampki)
  • okulary przeciwsłoneczne
Higiena
  • ręcznik 
  • chusteczki nawilżane!!!
  • pasta do zębów szczoteczka, mydło, szampon itd. w kosmetyczce (na Pol'and'rock można pachnieć) 
  • worki na śmieci!!! 
  • krem nawilżający i przeciw UV
  • ściereczki lub żel antybakteryjny 
  • podpaski, tampony, kubeczek menstruacyjny (to dla osób z pochwą)
  • papier toaletowy

Apteczka
  • leki które bierzesz na stałe 
  • plastry
  • tabletki przeciwbólowe, węgiel aktywny, coś przeciw biegunce 
  • folia NRC (nie raz przydała się chociaż by osłonić namiot od promieni słonecznych)
  • prezerwatywy
  • coś na insekty czy owady (z domowych sposobów polecam napar z czystka na komary)
Inne przydatne rzeczy to

  • folia malarska
  • zipy/ trytytki
  • zapasowe śledzie (muszę dokupić 😅) 
  • worki na śmieci !!! (wiem już wspominałem ale lepiej nie zapomnieć)
  • lampki solarne są dobrym pomysłem gdy chcemy trochę rozjaśnić drogę do namiotu. 
Nie zabieramy 

  • ⛔ szklanych opakowań
  • ⛔ palników gazowych, butli gazowych, kuchenek turystycznych,
  • ⛔ zwierząt
  • ⛔ cennych rzeczy których nie możesz trzymać przy sobie
  • ⛔ rzeczy wielkogabarytowych, których nie zabierzemy wracając z Festiwalu

Mam wszystko spakowane. Co jeszcze muszę wiedzieć?

   Festiwal to mieszanka wielu różnych ludzi. Przyjeżdżają tu młodzi starsi jak i rodziny z dziećmi. Każdy jest inny i ma inne wartości i cele w życiu. Warto pamiętać o ograniczonym zaufaniu. Choć ja zawsze chętnie wychodziłem z sercem na dłoni. Nadal twierdzę, że to wspaniałe miejsce z największym zaludnieniem szczęśliwych, pozytywnych i wspaniałych ludzi. W mojej karierze Woodstokowicza zdarzyło mi się spotkać z kilkoma przykrymi sytuacjami (kradzież koszulki, oblanie namiotu błotem i obraźliwe napisy na nim <Patobrzeg wybaczam>.

Bywały też sytuacje wręcz cudowne jak np. sytuacja gdy zgubiłem portfel z dokumentami i kartami i odzyskałem je tego samego wieczoru dzięki wspaniałym ludziom którzy zanieśli go do punktu rzeczy znalezionych

   Woodstock/ Pol'and'rock jest miejscem bardzo przyjaznym i ludzie w większości są tolerancyjni i akceptują różne odchylenia lecz miejmy na uwadze, że niektóre praktyki mogą się nam nie podobać dla innych są całkiem normalne. Po pierwsze jeśli czegoś nie rozumiemy pytajmy nie negujmy. Bawmy się bezpiecznie i dbajmy o bezpieczeństwo innych. Poprzednie edycje były to edycje na setki tysięcy osób na obszarze festiwalu i obrzeżach. To takie tętniące życie miasto wielkości np. Szczecina i większe. Wiec nie dziwmy się, że możemy spotkać tam ludzi różnego pokroju. Zdarzają się złodzieje czy dilerzy ( organizatorzy robią co w ich mocy by na festiwalu nie pojawiały się środki odurzające lecz przy tak wielkiej ilości ludzi jest to bardzo ciężkie). 

Pamiętam jak w 2014 roku wybierając się do Kostrzyna wraz z przyjacielem i małą ekipą zostaliśmy poproszeni przez nieoznakowanych policjantów o opróżnienie plecaków i kieszeni. Było to dla mnie szokiem lecz nie oponowaliśmy. 


 Jeśli widzimy coś podejrzanego zawsze możemy zgłosić to pokojowemu patrolowi (czerwone koszulki) lub niebieskim. Nad naszym zdrowiem będą też czuwać medyczny patrol. Na terenie wydarzenia kiedy będą już gotowe mapki znajdziemy namiot medyczny. 


Najczęściej pojawiające się pytania i odpowiedzi których nie znalazłem na stronie lecz doszukałem się w odpowiedziach na forach:

1. Co z zapleczem sanitarnym? Co z prysznicami ?

"Na terenie festiwalu będzie około 238 pryszniców (płatnych) i 310 umywalek (bezpłatnych). Toalet będzie 400 i będą darmowe. 
Co do baniaków z wodą - lepiej zaopatrzyć się na zapas. Nie wiemy jeszcze jak będą wyglądać krany umywalek i czy w ogóle napełnianie takich baniaków będzie możliwe, ale na pewno będziemy Was prosić o oszczędzanie wody, bo to będzie realny i bardzo duży problem w tym miejscu."
Prysznice będą klasycznie w cenie 12 zł. Tu link do przedsprzedaży: https://siemashop.pl/product/karnet_usluga_prysznicowa

2.Zmieniły się okoliczności. Chciałabym zwrócić wejściówki. Co mam zrobić?

Pisz na publika@wosp.org.pl będziesz potrzebować numeru transakcji z e-biletu i danych uczestników do zwrotu.

3. Chciałbym przyjechać w innym terminie niż termin na bilecie czy mogę? 

Na teren festiwalu nie możesz wejść szybciej niż jest to podane na bilecie, nie ma problemu z wejściem w późniejszym terminie. 

4.Czy będzie dostępny depozyt ?

Niestety na terenie festiwalu nie. Nie mamy informacji czy w okolicy coś się znajdzie.

5. Jak wygląda sprawa opuszczania terenu festiwalu? 

Każdorazowe opuszczenie terenu festiwalu wiąże się z koniecznością wykonania testu, za czym idzie kupno wejściówki. 

6. Czy dla rodzin z dziećmi przeznaczone będzie jakieś osobne pole namiotowe na uboczu, czy rozkładamy się "gdzie popadnie"? 

Nie będzie osobnego pola namiotowego dla rodzin z dziećmi.

7.Czy można zabrać zwierzaka na festiwal?

Kochamy zwierzęta i wiemy, że festiwal to nie miejsce dla nich.

8.Czy jest już może przygotowana mapka festiwalu? 

Jest w trakcie.

9. Czy będzie Pokojowa Wioska Kryszny?

Niestety w tym roku nie.

10. Jak zabezpieczyć się przed kradzieżą? 

Nie zabierajmy cennych rzeczy. Starajmy się mieć chociaż jedną osobę z obozowiska zawsze w obozie by rzuciła okiem na rzeczy. O dziwo bałagan może uchronić nas przed kradzieżą! Każdy ma jakieś sposoby na chowanie cennych rzeczy. Jeśli nie możesz zabrać ich ze sobą schowaj np. w skrytce pod namiotem😎. 

11. Co z jedzeniem i zakupami?
Odsyłam na stronę:


To by było na tyle w dzisiejszym wpisie. Mam nadzieję, że nie jedna osoba skorzysta z tego wpisu. Pozdrawiam przesyłam wam wiele pozytywnej energii i do zobaczenia na polu.

K.K. 1.07.2021


sobota, 2 stycznia 2021

Tęsknota

Poranna kawa wypłucze dzisiejszy sen

By zmartwień potok zatamować stworzy mur. 

Powstanie zatem wysoka tama

I zbiornik pełen milczących słów.


K.K. 

Sobota 2.01.2021

czwartek, 23 stycznia 2020

Zapach rumianku

Nieustanne modlitwy zawodzą o poranku.
Kogut nie smartfon drzemki nie zaaplikujesz.
Jeszcze śpioch w kącie oka jeszcze się nie czujesz.
Wnet pobudzenie w powietrzu woń kawy i rumianku.

Rumieni się w pierwszych Słońca promieniach na ganku.
Obejmuje swój kubek ukochany pełen arabiki,
Gdzieś w pobliżu słychać migrujące słowiki.
Świeżo zmielona kawa czeka już w młynku.

Zmienia się świat dzięki tej co najbliższa sercu.
Wdzięczności pełen całus i objęcie absolutnej miłości
Potrafią w mglisty dzień dać morze radości.

Zatopić się w bursztynie jej oczu na ślubnym kobiercu,
Czyste myśli i wspólne szacunku plany w przyszłości.
Połową sukcesu związek pełen szczerości.


Kazimierz Kaczorowski
Szczecin 23.01.2020
<Sonety dzienne>

wtorek, 13 listopada 2018

Coś się kończy, coś się zaczyna...

Kiedy już zapadłaś w niepamięć
Oczy zamknęłaś choć były otwarte
Rysowałem w pamięci zdarzenie
Tętniące niezrozumieniem

Alkohol wypłukał zahamowania
Resztki rozumu i zimną krew
Zaszklone oczy i mokre szkło
Endorfiny i twarz w pełni księżyca

Po co Ci to
Łez niezapamiętana chwila
Agonia chwilowa w ekstazie
Czerwień w lustrach odbita
Zawinięte w rulon pościele
Encyklopedia niedomówień

Minąć się z rzeczywistością
Musnąć suchym kącikiem ust
Usilnie szukając bliskości
Szadź na drewnianych okiennicach
Kominek przygaszony doszczętnie
Adele przywitała nietaktownie
Na głośniku nowego smartfona
Era Wodnika przed Tobą.

K.K 6.11.2018

czwartek, 4 stycznia 2018

Herbata dla niej.

Kiedy przychodzisz po odpoczynek
Nie mówię wiele, bo ciszy potrzebujesz.
Ulubione kapcie zakładam na  Twe stopy.
Myślisz, że zaparzam Ci tylko herbatę...

Filtruję czystą wodę
By za twarda nie była.
Herbatę szeptami muskam
By esencję swą puściła.

Dosładzam napar cejloński
Komplementami dla Ciebie.
Żeś słodka i piękna,
Że żyć bez Ciebie nie zdołam,
Że z Tobą miło spędzać mi czas.

Kilka minut zaledwie
Mam na cały rytuał.

Lecz starannie 
Każde słowo dobieram.

Podaję Ci filiżankę 
Pełną siebie.

K.Kaczorowski. 4.01.2018

czwartek, 5 stycznia 2017

Siorbanie

Z zielonkawego naparu smużka pary się unosi.
Aromatem już w całym mieszkaniu kusi.
Drobny osad już przy denku filiżanki,
Można użyć kubka można też i szklanki.

Złapałem za ucho pociągam ustami.
(siorb, siorb)

Kochanie nie siorb! - Słyszę za drzwiami...
Jesteś niegrzeczny, niewychowany...
Nawet się nie waż robić tak u mamy.

Odkładam herbatę i zwracam się do mej damy:

Moja droga nie przesadzaj z niewychowaniem
Przy herbacie dobrze czuję się z chlipaniem.
To pomaga głębię smaku wydobyć z naparu
Z siorbaniem o wiele lepszy smak wywaru.

Spogląda na mnie moja miła bez uśmiechu...
Odpowiadam jej w pośpiechu:

Obiecuję Tobie, tak jak tu stoję
Będę siorbał sam, bądź jak jesteśmy we dwoje.
U mamy zaniecham tego czynu 
Będę pijał małe ilości płynów.


Kazimierz Kaczorowski 12.12.2015


poniedziałek, 2 stycznia 2017


Kiedy budzą się w Tobie demony.
Namawiają Cię do rzeczy niespokojnych.
Łapią Cię za kostki i pozbawiają uśmiechu.
Nie udowodnisz im, że jesteś silny
Bez wiary i miłości. Bez tych wartości
Jesteś stracony, choć byś miał nadzieję
Na pomoc anielską i opatrzność losu.
Obudź się, uwierz, kochaj i bądź sobą.

K.Kaczorowski. 2.01.2017

środa, 20 lipca 2016

Mamo jest mi tu dobrze...

Mamo jest mi tu dobrze, czyli o 22 Przystanku Woodstock.
cz.1


 Tekst zawarty w niniejszym wpisie to subiektywne odczucie autora. Wszelkie informacje zawarte w tym wpisie są informacjami zaczerpniętymi z źródeł i doświadczenia własnego. W większości jest to opis wrażeń, gdyż można sobie zedrzeć gardło opowiadając każdemu z kolei jak było.  

     Dla osób które nie wiedzą nic o najpiękniejszym, darmowym festiwalu muzycznym w Polsce podaje link do oficjalnej strony http://woodstockfestival.pl/o-festiwalu

Wstęp

     Jest to mój drugi wpis odnośnie najpiękniejszego wydarzenia muzycznego w jakim miałem okazję brać udział. Pierwszy wpis znajdziecie tu. Emocje jeszcze we mnie trwają. Postanowiłem zaraz po powrocie dokonać wpisu by jak najpiękniej i jak najdokładniej zrelacjonować to co działo się na 22 Przystanku Woodstock widzianym moimi oczami i sercem. Na wstępie chcę zaznaczyć, że to mój czwarty raz kiedy mogę ładować pozytywną energię właśnie w tym miejscu w Kostrzynie nad Odrą. Nie ostatni, choćby PW miałby zostać przeniesiony na Węgry. 
Przystanek Woodstock to wydarzenie, na które czekam z niecierpliwością (nie tylko ja) odliczając dni do rozpoczęcia. Wspieram inicjatywę PW jak i WOŚP z całego serca. Jestem bardzo dumny, że mamy w Polsce fundację, która potrafi dać polskiej służbie zdrowia więcej niż rząd.  


Rozwinięcie

      Jak już wspominałem PW jest wydarzeniem do którego odliczam dni z niecierpliwością. Kocham to miejsce i nie wyobrażam sobie by miało mnie zabraknąć pod chmurką na polu woodstockowym. Byłem na 19,20,21,22 i pojadę na każdy następny o ile okoliczności mi pozwolą. Jak wspominałem w pierwszym wpisie Woodstock to nie tylko muzyka ale i wspaniali ludzie, którzy tworzą jedną wspaniałą woodstockową społeczność. Hasła PW to : miłość, przyjaźń, muzyka, stop przemocy, stop narkotykom, stop wojnie. 
     W dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami moim 22 PW widzianym moimi oczami. Do Festiwalu przygotowywałem się i zbierałem już od miesiąca. Z Przyczyn osobistych byłem zmuszony zrezygnować z pracy co w sumie bardzo ułatwiło przygotowanie i samo uczestnictwo w najpiękniejszym wydarzeniu w roku. Kupiłem nowy namiot, torbę podróżną i wiele innych rzeczy%potrzebnych na Woodstocku. Spakowałem się w poniedziałek 11 lipca i o godzinie 2.18 we wtorek wyruszyłem wraz ze znajomymi z Koszalina i Kołobrzegu. Ponownie z PKP.

Wtorek


      Woodstock dla wielu uczestników rozpoczyna się już w drodze nań. W Pociągu zaczynają się śpiewy, hulanki i swawole. Granie na gitarce, harmonijce lub nerwach innych podróżujących... Nie no nikomu nie przeszkadzamy. :) Pierwsze znajomości Woodstockowe zaczynają się właśnie w pociągach. Ci którzy nimi jeżdżą o tym wiedzą.
Nawiązując do pociągu jeśli macie Facebooka to zachęcam do udziału w wydarzeniu Czysty Pociąg.
     Najczęstszym problemem jest brak miejsc dla palących w pociągach. Wielu ludzi nie wyobraża sobie kilku godzin przerwy od papierosa, a co dopiero kilkanaście godzin. Wiadomo przy przesiadkach i chwilowych postojach  zawsze można sobie zapalić (o ile SOK jest na tyle wyrozumiały), lecz co zrobić jeśli tych przesiadek i postojów nie ma na dłuższej relacji, a nam zachciało się przeogromnie palić? Dlatego jestem za wprowadzeniem w Pociągach przedziału lub miejsca gdzie można palić.
     Mój pociąg jechał z Gdyni przez Szczecin do Kostrzyna z opóźnieniem 20 minutowym jakieś 4 godziny. Gdy wraz z przyjaciółmi i nowymi znajomymi dojechaliśmy do Kostrzyna stwierdziliśmy, że warto byłoby zabrać się na pole taxi lub busem. Nie cierpię iść za głosem większości, ale tym razem dałem się namówić. Taksówka z Kostrzyna do bramy przy barze Gucio (2,5km) kosztowała 20 zł. Busy są zdecydowanie tańsze bo w tym roku 3 zł. Przeszliśmy jeszcze 1,5 km by się rozbić. Szczęśliwi na miejscu zrobiliśmy porządek z krzakami i rozbiliśmy namioty.

Pierwsze chwile spędziłem na odpoczynku po podróży i zakupach w Lidlu. Festiwal jest bardzo świetnie zorganizowany pod każdym względem. Strefa gastronomii, sklep Lidl, strefy ładowania telefonów ( na które czasami szkoda czasu), strefy sanitarne z prysznicami płatnymi z ciepłą wodą (do wyczerpania zapasów). Organizacja bezpieczeństwa jest na najwyższym poziomie tak jak opieka medyczna.
      Przy okazji odwiedziłem stare obozowisko z przed lat. Nikogo znajomego nie spotkałem tegoż dnia w starym obozowisku. Więc zintegrowaliśmy się z grupą w nowym obozowisku, które mieściło się za takimi obozowiskami jak "Szczecin", "Chore pojeby" czy też "Łódź kurwa". Po wyprawie do Lidla w miejscu gdzie stał Tylko mój namiot stało już kilka innych i plandeka. Poznałem nowych sąsiadów. Pozdrawiam sąsiadów z Poznania i innych okolic. "Ulalalalalala"


Wtorek minął spokojnie. Przy piwku, posiłku i rozmowach. 




Środa



     Po dość wygodnie przespanej nocy, obudziłem się o 4.15 by wyskoczyć po znajomego, który rozbił się w naszym obozie. Było trudno wytłumaczyć gdzie znajduje się obóz dlatego wyszedłem do szosy. Później kupiliśmy sobie w strefie sanitarnej bilety na prysznice. Niestety Pani w okienku była albo tak zmęczona, że nie potrafiła policzyć do 8 i wydała 7 biletów na prysznic to jeszcze policzyła za 9 biletów mojemu towarzyszowi. Zrobiła się lekka awantura i nawet ochroniarz nie był w stanie nic zrobić, a Pani w kasie nie chciała przeliczyć kasy. Więc lipa. No ale opanowując emocje dotarliśmy do obozu rozbiliśmy się i czas było jeszcze trochę się zdrzemnąć. Tego dnia jak i w sumie poprzedniego pogoda nie była zbyt łaskawa i trochę deszcz popsuł nam szyki. O godzinie 12 wyjechaliśmy do miasta po asortyment niezbędny by przetrwać te kilka dni.  Na miejscu po zakupach ochłodziło się i zerwał się wiatr, a następnie zaczęło lać... Przeczekaliśmy trochę i wróciliśmy busem pełnym super nastawionych Niemców i śpiewaliśmy. My po Polsku oni po Niemiecku "Gumisie", "Pszczółkę Maję", "Pokemony" i inne. Było wesoło. Dotarliśmy z ciężkimi torbami do Woodstockowej bramy i musieliśmy przejść jeszcze 2 km. (Nadal padało) Do szosy przy dużej scenie pomogli nam z bagażem przesympatyczni ludzie z wózkiem. (Pozdrawiam was jeśli to czytacie). O 15 już byliśmy na miejscu i bawiliśmy się dobrze w namiotach. Po 15 przestało padać... Więc wybrałem się na zakupy. Koszulka, smycz, plakaty dla mnie i magnes  na lodówkę dla cioci. 
   
    W środę były już koncerty na Pokojowej wiosce Kriszny. Chciałem wybrać się na Żabki ale jakoś poniosło mnie po polu i bawiłem się chyba za dobrze. Z chwili na chwilę przypominam sobie co takiego się działo :). Po 19 spotkałem kolegę z niezniszczalnym telefonem: 

Ogórek był bardzo imponujący:




     Teraz nadchodzi chwila wielkiego zaskoczenia ze strony tych Was którzy chcieli spotkać tego człowieka i jego brata z prawego zdjęcia... Ja spotkałem ich kilkukrotnie. Pierwszy raz w środę o 21.50. Bardzo się cieszyłem. Oni również. Bo kto nie cieszył by się ze spotkania z Kazimierzem Kaczorowskim który emanuje wręcz pozytywną energią i miłością. Zwłaszcza na tym pięknym festiwalu.


     Co działo się po godzinie 22? Hmm nie zapisałem w dzienniku. Zapewne chodziłem albo z harmonijką albo z piwkiem i świetnie się czułem poznawając coraz to świetniejszch ludzi, którzy częstowali piwkiem i miłością!



ZARAZ BĘDZIE CIEMNO!!!!! 

CDN.
     

środa, 30 września 2015

Ja

Mam pełno słabości
Bywam niecierpliwy
Brak mi czasem odwagi
Niekiedy jestem leniwy
Czasem po prostu słaby

Tak bywa
lecz to nadal ja...



Przewrażliwiony chwytam się za serce
Przeczulony na pewne sprawy
Wyolbrzymiam lub lekceważę
Za dużo gadam i nie chcę słuchać
Bywam oschły bezczelny zarozumiały

Taki bywam
ale to nadal ja...



Czasami zrobię coś w pośpiechu nie pomyślę
Skutkiem bywają krzyki płacze nieporozumienia
Czasami chcę zapomnieć lub obrócę to w śmiech
Śmieję się samotnie przez chwilę
Później łkam jak malec czekając na przebaczenie

Kto by pomyślał
że to ja...


Bywają  dni że się upijam
zapalę gdy nabiorą chęci
I mam w nosie przecinki
Ortografia i gramatyka też poszły w las
Bywa że robię z siebie idiotę

Mógłbym wymieniać bez końca
I nic nie zmieni tego że to ciągle ja...


Jedyne co się zmieni to Twoje pojęcie
Pojęcie o mnie i o jeszcze jednym słowie...

Jeśli usłyszę "kocham Cię"
Zapytam czy wiesz co znaczą te słowa
Nie razem lecz każde z osobna...
Odeślę do tego tekstu do źródła prawdy
Siebie doskonale zobrazowałem

Zapytasz więc co z miłością ?
Co znaczy kochać?

Kochać to być pełnym miłosierdzia
Wybaczać bez końca do śmierci
Wszelkie słabości, wady i błędy
Tu prawdziwie pojmujesz czy kochasz...
Czy jesteś godzien przyjąć na siebie ciężar miłości?


wtorek, 14 października 2014

Moje szczęście


Roztargniony, chwilami zalany zwątpieniami…
Szukając go tam gdzieś między wierszami.
Widząc je w uśmiechu dziecka i jesiennych liściach.
W deszczu, w Słońcu, w winogron kiściach.

Tylko w szczerych  rzeczach i czynach.
Wabi i nęci w swe sieci powoli, i cieszy.
Zielonym światłem jest dla pieszych.
Kryje się w człowieku dobrej woli.
Smucić się długo nie pozwoli.

W orzechowych włosach i bladych licach.
W skórze aksamitnej i poszerzonych źrenicach.
W blasku Gwiazdy Zarannej i w objęciu Chrystusa.
W muzycznych pląsach harmonijkowego bluesa.

Tam je znajduję.



Kazimierz Kaczorowski
14.10.14 (edytowano).


sobota, 19 lipca 2014

Woodstock- miejsce gdzie jeddziesz tylko raz...

"To jest to co podoba mi się w Tym festiwalu. Otwartość, pomoc, przyjaźń. Byłem w zeszłym roku pierwszy raz. Jedyne czego żałuję to tego, że nie wybrałem się tam już 2 lata temu lub prędzej. Człowiek zaślepiony informacjami ludzi z zewnątrz, którzy nigdy nie doświadczyli tego miejsca i ludzi, bez dozy odkrywcy w sobie jest skazany na nieświadomość."
K.Kaczorowski


                    Tym oto cytatem rozpoczynam, krótki (to się okaże) wpis na temat ujęty w tytule. Tekst zawarty w niniejszym wpisie to subiektywne odczucie autora. Wszelkie informacje zawarte w tym wpisie są informacjami zaczerpniętymi z źródeł i doświadczenia własnego. 

Długo zbierałem się by napisać ten post. Prawie cały rok czekania. Było warto. Teraz zostało tylko 11 dni.

Dlaczego Woodstock?
      Mógł bym zapytać w drugą stronę. Dlaczego nie ? Jestem człowiekiem który kocha poznawać prawdę. Pierwszy raz o samym festiwalu usłyszałem będąc jeszcze w wylęgarni zła nadal nazywanej gimnazjum. Otóż pamiętam jak moja ulubiona nauczycielka od geografii (serdecznie z tego miejsca Panią Elwirę pozdrawiam) wspominała o tym, że jej córka wybrała się na ten festiwal. Jej opinia o nim nie była opinią, która zachęciła do pobytu w tym miejscu. Lata lecą doświadczamy nowych wrażeń no i grupa moich znajomych wybiera się na festiwal. Po ich powrocie słucham ich opinii i jestem pod wrażeniem i to bardzo pozytywnym. Jadą na następny rok. I następny... Więc pełen motywacji stwierdziłem, że pojadę również by zobaczyć jak tam jest. No i niestety w 2012 roku nie pojechałem na festiwal z przyczyn osobistych (za co do dziś pluje sobie w twarz). Co nie zmienia faktu, że rok później będąc na 2 roku studiów biorąc urlop w pracy postanawiam wybrać się ze znajomymi z Koszalina do miejsca, które odmieni moje życie...
Odpowiedź na pytanie dlaczego Woodstock? 
- Ciekawość. Chęć poznania faktów, nie opinii.Doświadczenie czegoś nowego. 
informacja rozbraja woodstockowiczów
Kilka innych powodów dlaczego:
1. Miejsce i atrakcje
Miejsce jest magiczne. Kostrzyn nad Odrą dookoła pełno zieleni, lasy, niedaleko rzeka. Nie mam zamiaru rozpisywać się na temat historii Przystanku Woodstock i miejsc, w którym się odbywał. Samo miejsce jest w dobrej lokalizacji bo nie zbyt blisko samego miasta by nie przeszkadzać mieszkańcom ale nie za daleko na wyprawę pieszą do miasta po bułki i coś do picia (podczas festiwalu w mieście jest ogłoszona prohibicja na alkohole wysoko procentowe).
Przystanek Woodstock to nie tylko muzyka. To również Akademia Sztuk Pięknych. Zakupy zakupy jeszcze raz zakupy ;)
Mapa Google


2.Ludzie i atmosfera.
Przyjaźni, mili, sympatyczni pełni pozytywnej energii. Tak bym mógł określić ludzi, których tam spotkałem. Ludzie są otwarci nie tylko na swoich znajomych ale także na obcych. Poza tym można tam spotkać również obcokrajowców przeważnie z Niemiec choć spotkałem ludzi z Turcji i Szwecji. Polacy i Niemcy trzymają się tam ramię w ramię. Tolerancja jest tam priorytetem. Różnorodność kulturowa jest widoczna. Często można usłyszeć krzyki "Jebać punków...Brudasy..." co śmieszniejsze krzyczą to sami punkowie i jakoś nie traktują tego jako obrażanie tylko jako formę żartów. Jeśli miał bym opisać ludzi i ich zachowanie zajęło by mi to co najmniej stronę A4 dlatego powstrzymam się. Lecz słowo agresja to słowo wykreślone ze słownika Woodstockowiczów ( zjawiska przemocy są sporadyczne). Całą swoją energię można wyładowywać  bawiąc się w pogo zamiast na kimś w sposób niehumanitarny. Ludzie na "Woodzie" często gęsto przebierają się za znane postacie kreatywnie spędzając czas przed samym Przystankiem. Pozytywna energia i pełnia miłości w ludziach przejawia się choćby w znanym już "Free hugs". 
   Pokojowy i medyczny patrol dba o bezpieczeństwo uczestników. Interwencje medyczne w 2013 roku były sporadyczne. Mógł bym powiedzieć, że ludzie tam stwarzają wrażenie rodziny. Rodzą się tu nowe znajomości , przyjaźnie, a czasami i miłości. 
Dziewczyny z Pokojowego Patrolu służą pomocą nawet jeśli chodzi o zdjęcie.



Różnorodność ;)

Różne pomysły chodzą mi po głowie.


Integracja Polaków z Turkami 

3.Muzyka i koncerty
 W zeszłym roku świetnie bawiłem się na koncercie Kabanosa razem z Szymonem Piotrem. Odkryłem kilka nowych zespołów w sumie nie wiele było koncertów, na których byłem gdyż nie zawsze byłem w stanie ruszyć tyłek (2 dni byłem chory i brałem antybiotyki, no dobrze dobrze drugiego dnia przestałem brać ;).  Pierwszy koncert i pierwsze pogo, na którym byłem: The Bill na scenie w Pokojowej Wiosce Krishny.
koncert Kabanosa było epicko



Muzyka jest zróżnicowana :
  • rock,
  • alternatywny rock,
  • indie rock, 
  • punk rock, 
  • reggae, 
  • folk,
  • heavy metal, 
  • elektronika,
  • blues, 
  • blues rock
Koncerty są prowadzone na 3 różnych scenach. Duża, mała i folkowa.


Podręczny niezbędnik Woodstockowicza czyli co zabrać:
  1. Namiot
  2. Śpiwór (może być chłodno nocą)
  3. Koszulki i bieliznę na zmianę, bluzę, dobre buty
  4. latarka może być przydatna
  5. metalowy kubek (nie pytajcie po co po prostu warto wziąć)
  6. pasta do zębów i szczoteczka
  7. widelec łyżeczka nożyk (najlepiej w zestawie)
  8. Nie zabierajcie szklanych butelek!
Czy jadę w tym roku? 
Oczywiście...
Dlaczego?
Bo warto.

Wyjaśniając Tytuł. 
 "Przystanek Woodstock to miejsce gdzie jedziesz tylko raz, później tam po prostu wracasz." 
Jeśli nie byłeś nie opowiadaj opinii innych z przeświadczeniem, że jest tam tak czy owak. Przekonaj się. Następnie wyraź opinię. 
Nie chcesz nie jedź, lecz nie opowiadaj bzdur. 

Post ubogi w zdjęcia gdyż są one mojego autorstwa.
Kazimierz Kaczorowski

środa, 28 maja 2014

Matko.


Sercem spojrzałem na Ciebie Matko.
Nie do końca Cię widziałem...

Serce otworzyłem na Ciebie Matko.
Nie do końca Cię kochałem...

Tobą serce chciałem wypełnić po brzegi.
Miejsca już w nim nie miałem...

Żyjąc w zakłamaniu Matko - bez Ciebie.
Serca nie posiadałem. 



piątek, 9 maja 2014

Uczciwość popłaca.

              Któregoś dnia wybrałem się do mojej ulubionej piekarni po świeży krojony chlebek (bez konserwantów itp). Przeświadczony, że jego koszt nie przekracza sumy, którą sobie przygotowałem wchodzę do pomieszczenia wypełnionego zapachem świeżego pieczywa i podchodzę do lady.
- Dzień dobry. Po proszę zwykły krojony - z uśmiechem na twarzy wypowiedziałem swoją prośbę.
- Proszę bardzo. Dwa złote trzydzieści groszy.
- Oj byłem pewny, że kosztował 2.20. Mogę te 10 groszy przy okazji przynieść?
- Dobrze. Nie ma problemu.
- Dziękuje i do widzenia.
              No i dziś nadszedł dzień, że przechodziłem obok i przypomniałem sobie o tym i postanowiłem oddać te 10 groszy. Wchodzę do piekarni jak zwykle cudowny zapach pieczonego chleba zniewalał moje zmysły.
- Dzień dobry ja tylko tak przy okazji chciałem oddać 10 groszy.
 Zdziwiona pani ekspedientka wstała i z uśmiecham stwierdziła, że nie potrzebnie się fatygowałem.
- Ależ droga pani ja nie lubię mieć długów. Wie pani ileż to przyjemności sprawia mi spłacanie długów?
- Bardzo pan miły.
- Wie pani każdy człowiek powinien sobie wyryć w sercu kilka zasad dotyczących pieniędzy. Jedną z nich jest twierdzenie "zawsze spłacaj swoje długi".
      Jeszcze bardziej pod wrażeniem wypowiedzianych przeze mnie słów, pani ekspedientka zawinęła pączka w woreczek foliowy, który trzymała podczas rozmowy.
- To dla pana za pana uczciwość - powiedziała przesuwając w moją stronę słodkiego pączka.
  Z lekkim zdziwnieniem ale nadal z uśmiechem na buzi i w tym momencie jeszcze większym optymizmem przekazałem pani sprzedawczyni 20 groszy. Wydała mi resztę. Bardzo ładnie podziękowałem i pożegnałem się.
         Wychodząc z piekarni byłem jeszcze bardziej szczęśliwy niż bym przypuszczał, że będę. W dodatku ten gest. Warto wierzyć w dobroć ludzi. Uczciwość popłaca czasami z wielokrotnioną siłą.

Kazimierz Kaczorowski
9.05.2014

czwartek, 13 lutego 2014

Dzień zakochanych...

Kochanie kupię Ci kwiaty bo Walentynki...
Słoneczko kupię Ci czekoladki bo Dzień Zakochanych
Zrobię Ci niespodziankę uszykuję relaksującą kąpiel
Uszykuję romantyczną kolację w tle będzie grać muzyka
Wszytko po to by mieć spokój przez 364 dni w roku.

piątek, 27 grudnia 2013

Nie chciała

Nie chciała słyszeć kłamstwa z jego ust
sama kłamała
Innego kochała po cichu
po nocach łkała
Emocje wzbierazły z każdym milczeniem
sprawy tuszowała
Kochać to przecież tak wiele
rady nie dawała
Łzy roniła przez własną głupotę
przyznać się nie chciała
Ani razu nie myślała by wyjawić prawdę
 innych uprzedzała
Może właściwie może w jej osądach
ta druga osoba i tak sie dowiedziała

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Potrzebuję twego wsparcia...

Potrzebuję Twego wsparcia, Twojej dłoni.
Potrzebuję kogoś kto od pokus mnie uchroni.
Ufam Tobie i wiem, że ty mi pomożesz.
Twoje słowo, gest i bliskość wiele może.

Mów mi zawsze nie pal, kiedy sięgam
po papierosa, przestanę tylko pomóż, przysięgam.
Mów mi zawsze nie pij kiedy trzymam butelkę.
Wiem, że to się uda, bo serce masz wielkie.

Twój dar przekonywania ma wielkie znaczenie,
A kiedy dochodzi do tego moje sumienie...
Potrafię się oprzeć każdej pokusie.
Wystarczy byś była, kochała, nie muszę żyć w luksusie.

Wytykaj mi moje błędy, bo chcę być człowiekiem,
A jak wiadomo człowiek mądrzeje z wiekiem.
Choć z wiekiem więcej pokus, błędów i niedopatrzeń.
Pomóż by było jak najmniej takich zdarzeń.
Po prostu bądź kochaj i daj się kochać kobieto.
A ja dam radę wszystkim pokusom i podnietom.


Autorstwo własne.

wtorek, 28 lutego 2012

Ostatkiem sił









Przykuty kajdanami niedoli
do ściany pełnej rozpaczy.Krzyczę,
krzyczę na tyle na ile gardło pozwoli.
Jak więzień skazany na jedną pryczę.
Skazany na samotność wyklinam
w niebiosa i mdleje z braku miłości.
A metal kajdan w nadgarstki się wżyna.
Chcę się wyrwać.Szarpię. Metal dotyka kości.
Krwawią dłonie, cierpi ciało. Bezustannie.
Niech samotność przeminie przepadnie!
Krzyczę ostatkami sił. O zgrozo!! 

wtorek, 30 sierpnia 2011

Nie wstydzę się...



JA nie wstydzę się Jezusa. Jest jednym z moich autorytetów jeśli chodzi o podejście do miłości. Bo miłość w moim skromnym życiu jest na pierwszym miejscu. A Bóg jest przecież miłością i miłuje mnie... Więc ja kochając innych kocham też Boga. Dzielmy się świadectwem miłości i pokoju. By świat był lepszy. Wyznawajmy wiarę w miłość i pokój. Bóg nam może w tym tylko pomóc. Jezus wskazuje drogę. Niestety coraz więcej ludzi odwraca się od miłości i Boga przez to co dzieje się w KK. Sam zauważyłem jak diametralnie ludzie przestają chodzić do kościołów. A więc szerzmy dobrą nowinę. Miłość pokój i braterstwo. Nie ważne czy jesteśmy Katolikami, Żydami, Buddystami czy wyznawcami innych religii. Postępujmy jak ludzie miłości. Dzielmy się nią i każdym uśmiechem z ludźmi, których nawet nie znamy bo nawet nie wyobrażamy, sobie jak niektórzy potrzebują tego bodźca...

sobota, 27 sierpnia 2011

Wena




Wena raz jest raz jej nie ma w mej duszy,
Ale odnajduje się, kiedy coś w sercu się poruszy.
Mała iskierka, ogniwo zapalne- miłość, nienawiść, po prostu uczucie.
Wtedy poczuje motyle w brzuchu i w sercu kłucie,
Lecz klucie to sprawia, że czuje się lepiej i przyjemniej.
Wtedy wiem, że świat był by nudny beze mnie.

Uczucie przepełnia moje serce, umysł i duszę,
A Diabeł nie kryje się i mówi "ja Cie kuszę!"
Próbuje omijać złe ścieżki,  dążę do Miłości ulubionej.
Jak Odyseusz szukający swej kochanki zaślubionej,
Przez morze pełne niebezpieczeństw i zwodzicielskich sił.
Chcę poczuć się jak feniks, spełniony spalić się na pyl
z miłości, znów odrodzić się i kochać przez następne pięć wieków
I tak cały czas... Chciałbym żyć, kochać i cieszyć się człowieku. 

Tworzyć z miłości pragnę całe życie, może ktoś to zauważy
Całe życie chcę wszystkich ludzi miłością darzyć
Choć to bardzo trudne, gdyż wszędzie znajdzie się czarna owca,
Która jest bliska nam, a gorsza niż postać obca
Nie jeden złowieszczy wyraz twarzy zwrócony ku naszemu.
Nie jeden człowiek chce coś zepsuć, dokuczyć innemu.
Pytasz, czemu? Nie pytaj to dobra rada.
Uważaj pod nogi, bo kto nie uważa często upada.

Lecz nie przestawaj wierzyć w miłość i w ludzi
Ja  nie przestałem, choć wielu wokół brudzi.
Nie zaniecham walki o miłość w nierównym boju.
W pocie czoła, z uśmiechem choćby w znoju. 


Taki lajtowy wiersz napisany jakiś czas temu i uzupełniony dziś.
Kazimierz Kaczorowski

środa, 17 sierpnia 2011

Miłość czy chemia? część druga. Czyli jak sobie radzić...


W pierwszej części omówiłem jak wygląda sprawa miłości z perspektywy naukowej. Jednak nie każdy może poprzeć tą kwestię. Często takie artykuły obfitują w kontrowersyjne komentarze od czytelników. Niektórzy wierzą w uparcie w miłość od pierwszego wejrzenia i w to, że miłość zdarza się raz w życiu...


Czy tak naprawdę jest? Czy miłość można przeżyć tylko raz i być spełnionym tylko z jedną osobą? Czy po zranionej miłości nie warto już czekać na następną i szukać innej kobiety czy mężczyzny? Czy może lepiej nie zobowiązywać się w uczuciach i prowadzić życie wolnego strzelca? A jeśli już przeżyliśmy  pierwszą zranioną miłość jak sobie radzić ze strachem następnego nieudanego związku?

Już od dawna interesowały mnie stosunki damsko-męskie. Czytałem wiele książek i poradników, ale moją uwagę przykuła jedna pozycja, a mianowicie książka/poradnik dr Barbary De  Angelis "Czy będzie z nas dobrana para". Pozycję tą polecałem nie jednej osobie. Jest tam wyjaśnione bardzo wiele kwestii np:, kogo unikać, jakie związki toksyczne spotykamy, stereotypy miłości i wiele innych.

Czy miłość można przeżyć tylko raz? Oczywiście, że nie!
Miłość to sprawa indywidualna, lecz trzeba rozróżnić ją od pożądania i innych chwil słabości. Trzeba także rozróżnić kilka mitów na temat miłości, o których jest mowa w poradniku De Angelis pozwolę sobie przytoczyć jeden z nich związany z tematem...

 Mit nr 3

"Każdemu dana jest
w życiu tylko
jedna prawdziwa miłość" 

Nie ma nic mylnego jak twierdzenie, że człowiek może zakochać się tylko raz. Nie można wmawiać sobie, że nasz obecny lub były partner jest jedynym takie myślenie jest błędem . "Istotą problemu są tu słowa , "jedyny", "jedyna", poprzez
które wyrażamy przekonanie, że na każdego człowieka czeka
gdzieś w świecie jego przeznaczenie — ten j e d y n y
i d e a l n y  p a r t n e r. Jeśli się go nie odnajdzie, nie ma mowy o szczęściu. Namiastki czy podróbki nic tu nie pomogą.
Trzeba wiedzieć na pewno, że kochana osoba to naprawdę nasza bratnia dusza."
Mit ten powoduje to, iż po zakończeniu jednego związku trudno nam rozpocząć drugi lub nie mamy obiekcji by takowy zacząć. Każdy z nas może mieć wielu odpowiednich partnerów. Można zaznać prawdziwej miłości nie tylko z jedną osobą.
Na świecie żyje wielu ludzi, którzy mogą nas uszczęśliwić. Nie uważam, że liczba tych osób jest nieskończenie wielka, bo było by to zwykłym przekłamaniem i wprowadzaniem w błąd, lecz nie dajmy się oszukać samemu sobie i nie wmawiajmy sobie, że nasze szczęście w miłości ograniczają się do jednej
 j e d y n e j  osoby.

Każda prawdziwa miłość wzbogaca nas o nowe wartości,  każdy kolejny związek służy nam w inny sposób. Czy ma to oznaczać, że jest rzeczą obojętną, z kim żyjemy? Wprost przeciwnie.
Potrzeba wzajemnego dopasowania staje się przez to jeszcze ważniejsza...


Odpowiedni partner może zaspokoić wiele naszych potrzeb, ale na pewno nie wszystkie. Rzeczą ważną jest widzieć różnicę między tym, czego chciałoby się od partnera, a tym, czego naprawdę od niego potrzebujemy.


Zastanówmy się czy wolimy przeżywać wszystkie nasze codzienne sprawy w samotności czy raczej chcielibyśmy mieć kogoś, kto będzie się z nami śmiał, kiedy popełnimy jakąś gafę bądź płakał, kiedy wydarzy się coś nieszczęśliwego. O ile lepiej mieć partnera, który jest zarówno przyjacielem jak i kochankiem... Każdy człowiek inaczej reaguje na samotność, jednak nie każdy może pozwolić sobie na życie bez partnera. Poczucie bezpieczeństwa, chęć spłodzenia potomka lub wykazanie się w roli matki to nieliczne przykłady plusów partnerstwa.


Jak znaleźć w sobie odwagę do ponownego związku? Po prostu trzeba przełamać swoje dotychczasowe poglądy i stereotypy. Nie można załamywać się po jednym nieudanym związku i wmawiać sobie, że nie nadajemy się bądź nie jesteśmy warci drugiego człowieka i odwrotnie. Powinniśmy przyjmować porażki, jako lekcje od życia. W końcu, po każdym związku wynosimy coś nowego i uczymy się "życia".
Nie można sobie wmawiać, że " każdy facet jest taki sam, każda kobieta jest taka sama". Każdy jest inny, dorasta w innym otoczeniu, wynosi z domu inne wartości itd. Próbujmy do skutku, aż się uda.

 Miłość to najpiękniejsze uczucie na Ziemi nawet, jeśli jest sumą reakcji biologiczno-chemicznych i zgraniem charakterów. Jest piękniejsza i trwalsza niż odczucia cielesne typu ból czy przyjemność ( "miłość" zostaje w sercu na długi czas, a orgazm trwa najwyżej 30 sekund). 

Czymże jest życie bez przeżycia miłości, chociaż by tej zranionej?
To tak jakby kwiat rósł tylko po to, by urosnąć i nie miał wypuścić pąka, z którego powstanie przepiękny kwiat. (Myślę, że przenośnia i porównanie jest zrozumiałe)

Nie bójmy się miłości. Sam przeżyłem coś, co mogę nazwać niespełnioną miłością. Nie żałuje ani chwili spędzonej z tamtą osobą. Jestem bogatszy o doświadczenia. Jedno, czego jestem pewny nie mogę żyć samotnie i nie życzę tego nikomu.


Post został oparty na po części na poradniku B. De Angelis i po części na własnych przemyśleniach, oraz doświadczeniach. Za wszelkie błędy gramatyczne, interpunkcyjne i składniowe przepraszam.