Ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Paladyn

Nietulony Paladyn pije do lustra
Gorzki posmak migdałów w ustach
Pustka w głowie bo kantem puszczony
Nie chce mieć wybranki, kochanki czy żony
Inskrypcja na jego tarczy ośmiesza go wielce
Kapłonem został a nie kapłanem w podzięce
Po chwili krztusi się, krzywi wie co go czeka
Nie może złapać oddechu trucizna nie zwleka
O dwadzieścia jeden gram lżejsze ciało bohatera
Nadworna eskorta na noszach zabiera
Nie poradzi już królewski medyk ni magia ni czary
Rycerz siedem stóp pod poziomem gruntu pochowany

niedziela, 10 czerwca 2012

Alkoholizm




Presja,kiedy mówią " i co z nami nie wypijesz?"
Przecież gdy nie pijesz, wcale nie żyjesz...
Chwilowe wahanie... Czy powinieneś, co powie żona?
Chyba każdy kiedyś taki wybór dokona...
Aprobata w umyśle drąży wielką korelacje
Z uczuciem niedosytu, by zostać na kolacje

Niepozorny aczkolwiek ważny wybór, twoja porażka.
Alkohol to nie z mlekiem kaszka.
Nadzwyczajny niepokoj w tobie siedzi.
Skończyłeś się odurzaś, jeszcze tylko śledzik.
Jednakże kompani nową butelkę pokazują.
"Zostań kumplu z nami, zostań" trują.

Nadzieja ,że żona i dzieci nie poznają tego stanu.
Mijasz sąsiada , bełkoczesz "dobry wieczór panu"
Upadek pod drzwiami zdradza twoją pozycję.
Przekroczyło dziś to twoje ambicje.
Znów odmówić było Ci trudno...
W głowie pusto, we krwi brudno.

Jak wytłumaczyś się żonie, że nie chciałeś?
Tak wiele decyzji w alkoholu pogrzebałeś.
Jak powiedzieć dzieciom że nie ma jedzenia
Pewnie nie masz im nic do powiedzenia.
Chaos to jedyne co teraz czujesz.
We własnym umyśle się nie odnajdujesz.

Płacz dzieci i żony niezauważony,
Tylko dlatego bo dziś byleś zgorszony.
Sen to jedyne miejsce ucieczki od rodziny.
W utopijnej krainie mógł byś spędzać godziny.
Cierpienie... Tylko tyle rodzinie dajesz.
Jeśli alkoholikiem człowieku się stajesz.


24 stycznia 2010
Kazimierz Kaczorowski.

środa, 1 lutego 2012

Nagrobek



Jak już większość z nas zdążyło się zorientować dziś zmarła polska poetka, felietonistka, eseistka i tłumaczka Wisława Szymborska. Nie muszę tu dodawać, że była laureatką Nagrody Nobla. 


Jako dziecko czytałem wiersze  Brzechwy, Tuwima i Konopnickiej. Później w szkole podstawowej i gimnazjum dochodziły nowe postacie jak Kochanowski, Mickiewicz, Słowacki, Rej, Przerwa-Tetmajer. No i oczywiście w końcu Lem, Miłosz. Nie powiem, że mam jakiś ulubiony wiersz Szymborskiej. Nie powiem także, że kocham jej poezję bo nie zaczytywałem się wielce w jej dzieła. Jeden wiersz bardzo mnie zaciekawił kiedy wpadł mi w dłonie, a dziś jest sposobność by podumać i zastanowić się jak człowiek bardzo jest świadomy swojej śmiertelności. Bo za życia poetka napisała wiersz o swoim nagrobku.
Niech spoczywa w pokoju.



Nagrobek

Tu leży staroświecka jak przecinek 
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek 
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup 
nie należał do żadnej z literackich grup. 
Ale też nic lepszego nie ma na mogile 
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy. 
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy 
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.

Wisława Szymborska

czwartek, 15 września 2011

Refleksja nad śmiercią

     Każdy człowiek przynajmniej raz w życiu przeżywa refleksję nad własnym życiem. Refleksja ta może być spowodowana przeróżnymi wydarzeniami. Zazwyczaj są to traumatyczne wydarzenia, które zmieniają nasze życie i dotyczą bezpośrednio lub pośrednio nas samych, lecz czy na długo?
   W moim życiu było takich kilka refleksji... Lecz po jakimś czasie człowiek dochodzi do siebie i zaczyna znów żyć swoim życiem. Zapomina o tym co było i próbuje się przystosować do wynikłych warunków...

   Śmierć. To chyba najbardziej nielubiany i najbardziej odsyłany w niepamięć stan. Wszyscy wiemy, że kiedyś i nas to spotka lecz nie zastanawiamy się nigdy nad tym dłużej niż to potrzebne gdyż... Właśnie dlaczego się nie zastanawiamy? Tak na prawdę dlatego gdyż nie chcemy i boimy się. Jest to ostatnia rzecz, o której człowiek chciał by rozmyślać, a co dopiero rozmawiać. Śmierć obcuje z nami na każdym kroku, lecz nie przyglądamy się jej zbyt uważnie. To nie jest w naszej naturze. Zwykły człowiek woli porozmawiać o wszystkim innym byle by nie zahaczyć o temat śmierci. Rozmawiamy o weselach, zabawach, imprezach i narodzinach.
Czego tak naprawdę się boimy? Nie boimy się samej śmierci. Więc czego tak naprawdę?
        Mówią, że śmierć to dla nas tylko początek...  A jeśli człowiek rozmyśla o śmierci to zastanawia się co dalej... Czy istnieje jakieś dalej? Czy jego wiara zapewnia mu takie, a nie inne korzyści? Jak będzie pamiętany przez znajomych, przyjaciół i rodzinę? Czasami popada w taką pustkę, bezmiar bezsensu, czarną dziurę (jest to  chwilowe) po czym otrzepuje się z tego i wraca do normy . Lecz nasuwa się jedno podstawowe pytanie. Czy istnieje jakieś życie po śmierci...? Najbardziej boimy się pustki i nicości. Jeśli się zastanawiamy nad naszą egzystencją i pomyślimy, że nie ma życia po śmierci i to wszystko to tylko bzdury wyniesione z kultur i religii... Co z naszym życiem? Czy  warto postępować i żyć jak dotychczas? Czy może czas przyspieszyć bądź zwolnić intensywność naszego egoistycznego hedonizmu...
      Czy odczuwałem kiedyś pustkę, która była wynikiem zwątpienia? Pewnie, że tak. W świecie jest tyle teorii, religii, kultur i filozofii, że nie jeden z nas się w tym pogubił.
    Czy nie raz stawialiśmy sobie takie twierdzenie, że nie umrzemy dopóki mamy niedokończone sprawy, coś co koniecznie musimy skończyć? Wmawiamy sobie że nie możemy zejść z tego świata bo mamy kogoś kogo kochamy, chcemy przeczytać ulubioną książkę jeszcze raz, bądź mamy jakiś wyższy cel inną misję.  Osobiście tak miałem, wmawiałem sobie, że tak będzie i jest. Przecież tak naprawdę to mogło by się stać teraz, za dzień bądź za rok. Nie znamy dnia ani godziny. Nie znamy sposobu, a jest ich tysiące. Mówią, że śmierć jest wynikiem starości, przypadku lub własnej głupoty. Dodał bym tu jeszcze czynniki genetyczne warunkujące takie przypadki jak zawały czy inne choroby, na które umierają młode osoby.
         Prawdą jest, że człowiek nawet gdyby mógł dowiedzieć się kiedy umrze wolał by żyć w niepewności. Nie każdy, wiadomo zawsze znajdzie się jakieś indywiduum.
       Więc czy boisz się śmierci?
        Czy bardziej jej skutków?