Ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja poezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2024

Jeśli lubisz


Jeśli lubisz kłócić się o małe rzeczy
o za głośną muzykę
o godziny spędzone na grach
o posłodzoną herbatę

Jeśli jesteś niezdecydowana
nie wiesz co robić w życiu
większość czasu narzekasz
i lubisz marazm

Jeśli jesteś złośliwa
uparcie trzymasz się swoich racji
nie przejmujesz się innymi
i dbasz tylko o siebie


Jeśli nie doceniasz
wspólnych spacerów
podziwiania fauny i flory
powiewu wiosennego wiatru

Jeśli będziesz stała obojętnie
niewzruszona tkliwymi momentami w filmach

taką Cię chcę 
 
19.02.2017

czwartek, 23 stycznia 2020

Zapach rumianku

Nieustanne modlitwy zawodzą o poranku.
Kogut nie smartfon drzemki nie zaaplikujesz.
Jeszcze śpioch w kącie oka jeszcze się nie czujesz.
Wnet pobudzenie w powietrzu woń kawy i rumianku.

Rumieni się w pierwszych Słońca promieniach na ganku.
Obejmuje swój kubek ukochany pełen arabiki,
Gdzieś w pobliżu słychać migrujące słowiki.
Świeżo zmielona kawa czeka już w młynku.

Zmienia się świat dzięki tej co najbliższa sercu.
Wdzięczności pełen całus i objęcie absolutnej miłości
Potrafią w mglisty dzień dać morze radości.

Zatopić się w bursztynie jej oczu na ślubnym kobiercu,
Czyste myśli i wspólne szacunku plany w przyszłości.
Połową sukcesu związek pełen szczerości.


Kazimierz Kaczorowski
Szczecin 23.01.2020
<Sonety dzienne>

wtorek, 21 stycznia 2020

Camellia sinensis

Ceremonia japońska łaknie jadeitu i tatami maty.
Ceremonia polska pragnie zachwycać swoich gości.
Od wieków kraina ta znana jest z wielkiej otwartości.
Nasz naród bardzo późno poznał czaju aromaty.

Przyjacielu życie za krótkie na zwietrzałe herbaty.
Jako laik nabyłem po taniości ziele wątpliwej jakości.
Dziś wiem, że nie warto szczędzić na zdrowiu i przyjemności.
Skosztowałem, zapłakałem i spisałem na straty.

Przypłynęła do nas z Indii ledwo lat temu trzysta,
A znajdziesz ją w każdej kuchni w każdym domu.
Chińska, asamska, japońska z przyprawami lub czysta.

Nie ważne czy pogoda słoneczna, czy mglista,
Delektujesz się w ciszy lub przy muzyce z gramofonu.
Lecz pamiętaj o etykietach nawet gdy jest to instant.

Kazimierz Kaczorowski
Szczecin 21.01.2020

wtorek, 13 listopada 2018

Coś się kończy, coś się zaczyna...

Kiedy już zapadłaś w niepamięć
Oczy zamknęłaś choć były otwarte
Rysowałem w pamięci zdarzenie
Tętniące niezrozumieniem

Alkohol wypłukał zahamowania
Resztki rozumu i zimną krew
Zaszklone oczy i mokre szkło
Endorfiny i twarz w pełni księżyca

Po co Ci to
Łez niezapamiętana chwila
Agonia chwilowa w ekstazie
Czerwień w lustrach odbita
Zawinięte w rulon pościele
Encyklopedia niedomówień

Minąć się z rzeczywistością
Musnąć suchym kącikiem ust
Usilnie szukając bliskości
Szadź na drewnianych okiennicach
Kominek przygaszony doszczętnie
Adele przywitała nietaktownie
Na głośniku nowego smartfona
Era Wodnika przed Tobą.

K.K 6.11.2018

czwartek, 4 stycznia 2018

Herbata dla niej.

Kiedy przychodzisz po odpoczynek
Nie mówię wiele, bo ciszy potrzebujesz.
Ulubione kapcie zakładam na  Twe stopy.
Myślisz, że zaparzam Ci tylko herbatę...

Filtruję czystą wodę
By za twarda nie była.
Herbatę szeptami muskam
By esencję swą puściła.

Dosładzam napar cejloński
Komplementami dla Ciebie.
Żeś słodka i piękna,
Że żyć bez Ciebie nie zdołam,
Że z Tobą miło spędzać mi czas.

Kilka minut zaledwie
Mam na cały rytuał.

Lecz starannie 
Każde słowo dobieram.

Podaję Ci filiżankę 
Pełną siebie.

K.Kaczorowski. 4.01.2018

piątek, 24 marca 2017


Niezapomniane
Niedogaszone
Niestłumione
Nieobecne
Nieuchwytne

W umyśle
W  sercu
W ciele
Za dnia
W nocy

Uczucie

K.K. 24.03.2017

niedziela, 6 listopada 2016

Spacer

Spacer mnie woła z oddali
z przeszłości.
Z odmętów pamięci gdy ludzie witali
pełnią miłości.
Gdzie wiatr kłania się  powiewem
szczerego uśmiechu.
Brakuje często na powiekach i za uchem
ciepłego oddechu.
Zabrakło dłoni kurczowo trzymającej się prawdy
i spojrzeń głębokich.
Pozostał tylko przebłysk wspomnień niedawnych
teraźniejszością niezatartych.

środa, 21 września 2016

Cierpka jesień.

To kolejna gorzka jesień,
Nie ma miodu na stare rany.
Kończy się parny wrzesień.
Jarząb na drzewach dojrzały.

Jutro pożółknie polna trawa,
Pokraśnieją masy lica.
Rozpocznie się krwawica,
Skończy hulaszcza zabawa.

Rozgrzewać będzie gorzka herbata.
Zakolanówki, kalesony i szaliki
Z szuflad i szaf wypełzną w ratach...
Na placach zabaw ucichną krzyki.

Kazimierz Kaczorowski 21.09.2016.

czwartek, 15 października 2015

Pudełko

Zamknąłem się w maleńkim pudełku.
Na własną prośbę ku uciesze umysłu.
Na prośbę mego ucha by uciec od zgiełku.
Było ciemno z błagania pierwszego zmysłu...

Odpocząć od barw wszelakich chciało oko,
Od ogromu jaskrawości, błysków i światła.
Myśl chciała powędrować gdzieś w głąb
W odmętach podświadomości zgasła.
Kazimierz Kaczorowski
15.10.2015

środa, 30 września 2015

Ja

Mam pełno słabości
Bywam niecierpliwy
Brak mi czasem odwagi
Niekiedy jestem leniwy
Czasem po prostu słaby

Tak bywa
lecz to nadal ja...



Przewrażliwiony chwytam się za serce
Przeczulony na pewne sprawy
Wyolbrzymiam lub lekceważę
Za dużo gadam i nie chcę słuchać
Bywam oschły bezczelny zarozumiały

Taki bywam
ale to nadal ja...



Czasami zrobię coś w pośpiechu nie pomyślę
Skutkiem bywają krzyki płacze nieporozumienia
Czasami chcę zapomnieć lub obrócę to w śmiech
Śmieję się samotnie przez chwilę
Później łkam jak malec czekając na przebaczenie

Kto by pomyślał
że to ja...


Bywają  dni że się upijam
zapalę gdy nabiorą chęci
I mam w nosie przecinki
Ortografia i gramatyka też poszły w las
Bywa że robię z siebie idiotę

Mógłbym wymieniać bez końca
I nic nie zmieni tego że to ciągle ja...


Jedyne co się zmieni to Twoje pojęcie
Pojęcie o mnie i o jeszcze jednym słowie...

Jeśli usłyszę "kocham Cię"
Zapytam czy wiesz co znaczą te słowa
Nie razem lecz każde z osobna...
Odeślę do tego tekstu do źródła prawdy
Siebie doskonale zobrazowałem

Zapytasz więc co z miłością ?
Co znaczy kochać?

Kochać to być pełnym miłosierdzia
Wybaczać bez końca do śmierci
Wszelkie słabości, wady i błędy
Tu prawdziwie pojmujesz czy kochasz...
Czy jesteś godzien przyjąć na siebie ciężar miłości?


piątek, 23 stycznia 2015

Rybo!

Rybo! Ja bym Cię mógł jeść każdego dnia...
Boś smaczna, zdrowa, pełna aromatu.
Śledziu, Dorszu czy Makrelo
Zajadałbym się samotnie i z gośćmi.
Lecz nie mogę kochane z prostego powodu...
Dławię się krztuszę waszymi ośćmi.
Bo gdzieś tam z dziecka pozostaje przeczulenie.
I grdyka ściska łzawię i kaszlę...
Więc na nic kobiety uparte mówienie:
"Kochany proszę zjedz śledzia na maśle."

Kazimierz Kaczorowski
dnia 23 stycznia 2015r

wtorek, 14 października 2014

Moje szczęście


Roztargniony, chwilami zalany zwątpieniami…
Szukając go tam gdzieś między wierszami.
Widząc je w uśmiechu dziecka i jesiennych liściach.
W deszczu, w Słońcu, w winogron kiściach.

Tylko w szczerych  rzeczach i czynach.
Wabi i nęci w swe sieci powoli, i cieszy.
Zielonym światłem jest dla pieszych.
Kryje się w człowieku dobrej woli.
Smucić się długo nie pozwoli.

W orzechowych włosach i bladych licach.
W skórze aksamitnej i poszerzonych źrenicach.
W blasku Gwiazdy Zarannej i w objęciu Chrystusa.
W muzycznych pląsach harmonijkowego bluesa.

Tam je znajduję.



Kazimierz Kaczorowski
14.10.14 (edytowano).


piątek, 13 czerwca 2014

Na bezsenność

Lekarstwem na bezsenność
Wspólna kąpiel w promieniach Słońca
Wspólny prysznic w blasku Księżyca
Pocałunek w czoło na dobranoc

środa, 28 maja 2014

Matko.


Sercem spojrzałem na Ciebie Matko.
Nie do końca Cię widziałem...

Serce otworzyłem na Ciebie Matko.
Nie do końca Cię kochałem...

Tobą serce chciałem wypełnić po brzegi.
Miejsca już w nim nie miałem...

Żyjąc w zakłamaniu Matko - bez Ciebie.
Serca nie posiadałem. 



wtorek, 27 maja 2014

Ta prawdziwa...

Jedno imię, tysiąc twarzy, tylko jedna prawdziwa.
Tak na prawdę nikt jej nie zna, nikt nie podziwia.
Nawet on nie jest pewny czy to ta właściwa...
Czy może jednak sztucznie eksponowana i fałszywa?
Tylko ona jedna zna siebie, choć nie do końca...
Bo często wystawia na szach króla choć może gońca.

On widział na jej policzku obojętność, radość i smutek.
Za każdym razem inaczej wymalowane, inaczej wykute.
Rankiem bez humoru, w południe przebudzona.
Wieczorem obojętna, w nocy podniecona.
Zmienna jak pogoda. Gdy letni monsun sił nabiera
by zmienić się w tajfun co wszystko zabiera.

Skrywa przed innymi to co jemu wyjawiła.
Przy nim nie raz rumieńcem się okryła
Jest jak księga z dziewięcioma pieczęciami
On bez problemu mógł by ją zniszczyć zranić
Zadać wiele bólu pozbawić przyjaciół wielu
Ona jest świadoma. On nie widzi w tym celu.

K. Kaczorowski 2012 (edytowany)
 

poniedziałek, 26 maja 2014

No. 223



Krzyk wyrwał ze spokojnego snu me ciało.
Otwarte oczy w wielkim osłupieniu.
Śledziły białe ściany, szpitalne łóżko,
Lodowate kafelki, które zmroziły mi stopy...
Albo coś co przypominało, że je kiedyś miałem.
Wciąż nie mogę uwierzyć, że tu trafiliśmy.
Inni, gorsi, wyjątkowo upośledzeni przez los...
Echo rozbrzmiało ponownie po pustym korytarzu
Celnie trafiło do pokoju numer 223.

 Kazimierz Kaczorowski ("Nowy świat", maj 2014)

wtorek, 20 maja 2014

niedziela, 18 maja 2014

Poranek ogrodnika

Kwaśny deszcz o poranku
uśmiech na twarzy ogrodnika
znika z przebudzeniem 

Kazimierz Kaczorowski
18.05.14
Haiku

środa, 14 maja 2014

Faktyczne opinie.

Dziś pogłoska o Panu w kulturalnych okularach
wielką wrzawę wywołała na portalach.
W prasie krajowej, która inne Fakty publikuje...
Śmierć komunisty rzecznik prasowy dementuje.
Pogrzeb na Powązkach już ustalony?
Jedno jest pewne. Nie liczy się zdanie żony...

Chwilowe zadowolenie

Miejsce pracy zapełnione
setką niepotrzebnych rzeczy
raz w tygodniu bije pustką
by nacieszyć oczy ładem.