Ciasteczka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą partnerstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą partnerstwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2024

Jeśli lubisz


Jeśli lubisz kłócić się o małe rzeczy
o za głośną muzykę
o godziny spędzone na grach
o posłodzoną herbatę

Jeśli jesteś niezdecydowana
nie wiesz co robić w życiu
większość czasu narzekasz
i lubisz marazm

Jeśli jesteś złośliwa
uparcie trzymasz się swoich racji
nie przejmujesz się innymi
i dbasz tylko o siebie


Jeśli nie doceniasz
wspólnych spacerów
podziwiania fauny i flory
powiewu wiosennego wiatru

Jeśli będziesz stała obojętnie
niewzruszona tkliwymi momentami w filmach

taką Cię chcę 
 
19.02.2017

środa, 30 września 2015

Ja

Mam pełno słabości
Bywam niecierpliwy
Brak mi czasem odwagi
Niekiedy jestem leniwy
Czasem po prostu słaby

Tak bywa
lecz to nadal ja...



Przewrażliwiony chwytam się za serce
Przeczulony na pewne sprawy
Wyolbrzymiam lub lekceważę
Za dużo gadam i nie chcę słuchać
Bywam oschły bezczelny zarozumiały

Taki bywam
ale to nadal ja...



Czasami zrobię coś w pośpiechu nie pomyślę
Skutkiem bywają krzyki płacze nieporozumienia
Czasami chcę zapomnieć lub obrócę to w śmiech
Śmieję się samotnie przez chwilę
Później łkam jak malec czekając na przebaczenie

Kto by pomyślał
że to ja...


Bywają  dni że się upijam
zapalę gdy nabiorą chęci
I mam w nosie przecinki
Ortografia i gramatyka też poszły w las
Bywa że robię z siebie idiotę

Mógłbym wymieniać bez końca
I nic nie zmieni tego że to ciągle ja...


Jedyne co się zmieni to Twoje pojęcie
Pojęcie o mnie i o jeszcze jednym słowie...

Jeśli usłyszę "kocham Cię"
Zapytam czy wiesz co znaczą te słowa
Nie razem lecz każde z osobna...
Odeślę do tego tekstu do źródła prawdy
Siebie doskonale zobrazowałem

Zapytasz więc co z miłością ?
Co znaczy kochać?

Kochać to być pełnym miłosierdzia
Wybaczać bez końca do śmierci
Wszelkie słabości, wady i błędy
Tu prawdziwie pojmujesz czy kochasz...
Czy jesteś godzien przyjąć na siebie ciężar miłości?


czwartek, 25 kwietnia 2013

Lalka

Lalka


Już Ci się znudziła, nie masz chęci się bawić
Znajdziesz sobie nową,lepszą tę rzucasz w kąt.
Czujesz się jak ekshibicjonista w letnie popołudnie.
Już nie ważne kim dla Ciebie była ta kolejna...

Spogląda na Ciebie ukradkiem z odrazą...
Była Twą ulubioną, przestała bawić tak prędko.
Już nową masz w dłoni,owijasz między palcami.
To piękne uczucie świeżości między ustami.

Oczy Ci świecą żądza władania i posiadania...
Nie pragniesz więcej niż mogą Ci dać.
Chcesz mieć to na wyłączność, sam/sama wiesz.
Ja tylko jak Mariusz Max Kolonko mówię jak jest.




K.Kaczorowski





poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Zabawka



Dla niej byłem tylko zabawką z dwoma przyciskami. Na pierwszym widniało "Kochaj mnie", na drugim "Nie rób sobie nadziei". Los chciał, że naciskała je na przemian, nigdy równocześnie.
Kazimierz Kaczorowski

czwartek, 29 marca 2012

Pesymistycznie o pesymizmie...



Pesymistycznie o pesymizmie –czy da się wyleczyć pesymizm u partnera?

       Ludzi można podzielić na dwie kategorie: optymistów i pesymistów. A gdyby z jednej z tych grup kazano nam sobie wybrać towarzysza życia? Dla niektórych odpowiedź była by trudna. Dla niektórych oczywista.
            Pesymizm u partnera jest bardzo dużą wadą. Jest głównie  przeszkodą w dojściu do porozumienia.  Zauważyłem, że pesymistycznie nastawiony człowiek  każdą sprawę z góry traktuje jako przegraną, coś czego nie osiągnie, nie uda się lub nie ma racji bytu. Bardzo często pozbawiony jest sensu życia (choć nie zawsze). Całkiem inaczej wygląda sprawa z osobą, która stosuje pesymizm defensywny który pomaga wyznaczyć drogę do celu przy pomocy przewidywania problemów które mogą nastąpić.
      Najdziwniejsze jest to, iż osoby pesymistyczne godzą się na to jakie mają podejście. Czują się z tym źle lecz nie chcą z tym walczyć bo jest im z tym wygodniej.  Bądź nie tyle wygodniej co nie chcą z tym walczyć bo zakładają z góry niepowodzenie… Tak i tu jest pies pogrzebany. Jak pomóc osobie która jest nastawiona pesymistycznie zmienić nastawienie do otoczenia i życia? Czy jest to wykonalne? Na te pytania poszukuję odpowiedzi.  Nie jest to łatwe. I nie zawsze otrzymane informacje i porady przynoszą skutki. Dlatego postanowiłem poszukać uniwersalnej odpowiedzi… Czy mi się uda Tego nie wiem.
           Jak zwykle poszukując odpowiedzi na jakieś pytanie  zakresu psychologii związku trafiłem na wspominaną już przeze mnie wiele razy 
„Czy będzie z nas dobrana para?” Barbary De Angelis.

        Dziś skupię się przede wszystkim na krytyce osób pesymistycznie nastawionych do życia.

Ludzie negatywnie nastawieni do życia:
• lubią bez końca roztrząsać wszelkie problemy — i nigdy
ich nie rozwiązywać;
• w każdej sytuacji potrafią znaleźć powód do narzekań;
• pozwalają opanować się całkowicie uczuciom lęku i strachu;
• są cyniczni, a przyszłość widzą w czarnych barwach;
• z trudem decydują się komuś zaufać.

Dodając od siebie:
·         ludzie tacy częściej popadają w depresje, mają myśli samobójcze
·         jest więcej przypadków samookaleczeń, samobójstw
·         tacy ludzie mają mniejszą ochotę na kontakt z innymi
·         pesymiście jest o wiele łatwiej uzależnić się od używek

Najważniejsze więc jest to, by pesymista miał świadomość tego,
że jego podejście w wielu okolicznościach może okazać się
szkodliwe i że warto nad nim pracować.

Czy da się wyleczyć pesymizm … Tego nie wiem. Jeśli tak to trzeba w to włożyć wiele pracy i serca. Lecz najważniejsze by tego chciała sama osoba z takim nastawieniem bo bez tego butelka wódki dla niej zawsze będzie do połowy pusta, kiedy to optymista będzie się cieszył że ma jeszcze pół do wypicia.

Kazimierz Kaczorowski

środa, 17 sierpnia 2011

Miłość czy chemia? część druga. Czyli jak sobie radzić...


W pierwszej części omówiłem jak wygląda sprawa miłości z perspektywy naukowej. Jednak nie każdy może poprzeć tą kwestię. Często takie artykuły obfitują w kontrowersyjne komentarze od czytelników. Niektórzy wierzą w uparcie w miłość od pierwszego wejrzenia i w to, że miłość zdarza się raz w życiu...


Czy tak naprawdę jest? Czy miłość można przeżyć tylko raz i być spełnionym tylko z jedną osobą? Czy po zranionej miłości nie warto już czekać na następną i szukać innej kobiety czy mężczyzny? Czy może lepiej nie zobowiązywać się w uczuciach i prowadzić życie wolnego strzelca? A jeśli już przeżyliśmy  pierwszą zranioną miłość jak sobie radzić ze strachem następnego nieudanego związku?

Już od dawna interesowały mnie stosunki damsko-męskie. Czytałem wiele książek i poradników, ale moją uwagę przykuła jedna pozycja, a mianowicie książka/poradnik dr Barbary De  Angelis "Czy będzie z nas dobrana para". Pozycję tą polecałem nie jednej osobie. Jest tam wyjaśnione bardzo wiele kwestii np:, kogo unikać, jakie związki toksyczne spotykamy, stereotypy miłości i wiele innych.

Czy miłość można przeżyć tylko raz? Oczywiście, że nie!
Miłość to sprawa indywidualna, lecz trzeba rozróżnić ją od pożądania i innych chwil słabości. Trzeba także rozróżnić kilka mitów na temat miłości, o których jest mowa w poradniku De Angelis pozwolę sobie przytoczyć jeden z nich związany z tematem...

 Mit nr 3

"Każdemu dana jest
w życiu tylko
jedna prawdziwa miłość" 

Nie ma nic mylnego jak twierdzenie, że człowiek może zakochać się tylko raz. Nie można wmawiać sobie, że nasz obecny lub były partner jest jedynym takie myślenie jest błędem . "Istotą problemu są tu słowa , "jedyny", "jedyna", poprzez
które wyrażamy przekonanie, że na każdego człowieka czeka
gdzieś w świecie jego przeznaczenie — ten j e d y n y
i d e a l n y  p a r t n e r. Jeśli się go nie odnajdzie, nie ma mowy o szczęściu. Namiastki czy podróbki nic tu nie pomogą.
Trzeba wiedzieć na pewno, że kochana osoba to naprawdę nasza bratnia dusza."
Mit ten powoduje to, iż po zakończeniu jednego związku trudno nam rozpocząć drugi lub nie mamy obiekcji by takowy zacząć. Każdy z nas może mieć wielu odpowiednich partnerów. Można zaznać prawdziwej miłości nie tylko z jedną osobą.
Na świecie żyje wielu ludzi, którzy mogą nas uszczęśliwić. Nie uważam, że liczba tych osób jest nieskończenie wielka, bo było by to zwykłym przekłamaniem i wprowadzaniem w błąd, lecz nie dajmy się oszukać samemu sobie i nie wmawiajmy sobie, że nasze szczęście w miłości ograniczają się do jednej
 j e d y n e j  osoby.

Każda prawdziwa miłość wzbogaca nas o nowe wartości,  każdy kolejny związek służy nam w inny sposób. Czy ma to oznaczać, że jest rzeczą obojętną, z kim żyjemy? Wprost przeciwnie.
Potrzeba wzajemnego dopasowania staje się przez to jeszcze ważniejsza...


Odpowiedni partner może zaspokoić wiele naszych potrzeb, ale na pewno nie wszystkie. Rzeczą ważną jest widzieć różnicę między tym, czego chciałoby się od partnera, a tym, czego naprawdę od niego potrzebujemy.


Zastanówmy się czy wolimy przeżywać wszystkie nasze codzienne sprawy w samotności czy raczej chcielibyśmy mieć kogoś, kto będzie się z nami śmiał, kiedy popełnimy jakąś gafę bądź płakał, kiedy wydarzy się coś nieszczęśliwego. O ile lepiej mieć partnera, który jest zarówno przyjacielem jak i kochankiem... Każdy człowiek inaczej reaguje na samotność, jednak nie każdy może pozwolić sobie na życie bez partnera. Poczucie bezpieczeństwa, chęć spłodzenia potomka lub wykazanie się w roli matki to nieliczne przykłady plusów partnerstwa.


Jak znaleźć w sobie odwagę do ponownego związku? Po prostu trzeba przełamać swoje dotychczasowe poglądy i stereotypy. Nie można załamywać się po jednym nieudanym związku i wmawiać sobie, że nie nadajemy się bądź nie jesteśmy warci drugiego człowieka i odwrotnie. Powinniśmy przyjmować porażki, jako lekcje od życia. W końcu, po każdym związku wynosimy coś nowego i uczymy się "życia".
Nie można sobie wmawiać, że " każdy facet jest taki sam, każda kobieta jest taka sama". Każdy jest inny, dorasta w innym otoczeniu, wynosi z domu inne wartości itd. Próbujmy do skutku, aż się uda.

 Miłość to najpiękniejsze uczucie na Ziemi nawet, jeśli jest sumą reakcji biologiczno-chemicznych i zgraniem charakterów. Jest piękniejsza i trwalsza niż odczucia cielesne typu ból czy przyjemność ( "miłość" zostaje w sercu na długi czas, a orgazm trwa najwyżej 30 sekund). 

Czymże jest życie bez przeżycia miłości, chociaż by tej zranionej?
To tak jakby kwiat rósł tylko po to, by urosnąć i nie miał wypuścić pąka, z którego powstanie przepiękny kwiat. (Myślę, że przenośnia i porównanie jest zrozumiałe)

Nie bójmy się miłości. Sam przeżyłem coś, co mogę nazwać niespełnioną miłością. Nie żałuje ani chwili spędzonej z tamtą osobą. Jestem bogatszy o doświadczenia. Jedno, czego jestem pewny nie mogę żyć samotnie i nie życzę tego nikomu.


Post został oparty na po części na poradniku B. De Angelis i po części na własnych przemyśleniach, oraz doświadczeniach. Za wszelkie błędy gramatyczne, interpunkcyjne i składniowe przepraszam.