Miłością jego późną płótna i ziemistych barw paleta.
Wieśniacy i garść kartofli to obraz życia...
Natura żywa jak i martwa, dachy i rynsztoki olejowane.
Wreszcie przemiana dostojna impresjonistyczna.
Twory z innego świata w morskich barwach widziane.
Niedoceniony za życia.
Jednego obrazu sprzedawca.
Cierpienia zaznał smak gorzki.
Myślami błądził do gwiazd, do gwiazd!
Pełnym sercem nie na pół gwizdka,
Nie spacerem lecz sprintem.