Wysyłałem od lat sygnały
Jak plamy na słońcu
Niedostrzegane gołym okiem
Choć różnymi ścieżkami podążałem
Ta sama droga przebyta
Innych śladów brak
Me dłonie sięgały w dal
Podnosiły wspierały
Niedocenione odciskami
Już nie wypatruję waszych brwi
Opuściłem galaktykę złudzeń
Pędzę przed siebie
Kosmiczny pył.
Dawniej: "Poezja i przemyslenia młodego filozofa". Poświęcam tego bloga przede wszystkim mojej twórczości, poezji i przemyśleniom, lecz nie tylko. Blog będzie uzupełniany wszystkim co uznam za ciekawe i godne ukazania. Podziękowania dla ludzi, którzy zmotywowali mnie do tego kroku. Dziękuje za odwiedziny, za komentarze i miłe słowa i krytykę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wena. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 października 2018
sobota, 27 sierpnia 2011
Wena
Wena raz jest raz jej nie ma w mej duszy,
Ale odnajduje się, kiedy coś w sercu się poruszy.
Mała iskierka, ogniwo zapalne- miłość, nienawiść, po prostu uczucie.
Wtedy poczuje motyle w brzuchu i w sercu kłucie,
Lecz klucie to sprawia, że czuje się lepiej i przyjemniej.
Wtedy wiem, że świat był by nudny beze mnie.
Uczucie przepełnia moje serce, umysł i duszę,
A Diabeł nie kryje się i mówi "ja Cie kuszę!"
Próbuje omijać złe ścieżki, dążę do Miłości ulubionej.
Jak Odyseusz szukający swej kochanki zaślubionej,
Przez morze pełne niebezpieczeństw i zwodzicielskich sił.
Chcę poczuć się jak feniks, spełniony spalić się na pyl
z miłości, znów odrodzić się i kochać przez następne pięć wieków
I tak cały czas... Chciałbym żyć, kochać i cieszyć się człowieku.
Tworzyć z miłości pragnę całe życie, może ktoś to zauważy
Całe życie chcę wszystkich ludzi miłością darzyć
Choć to bardzo trudne, gdyż wszędzie znajdzie się czarna owca,
Która jest bliska nam, a gorsza niż postać obca
Nie jeden złowieszczy wyraz twarzy zwrócony ku naszemu.
Nie jeden człowiek chce coś zepsuć, dokuczyć innemu.
Pytasz, czemu? Nie pytaj to dobra rada.
Uważaj pod nogi, bo kto nie uważa często upada.
Lecz nie przestawaj wierzyć w miłość i w ludzi
Ja nie przestałem, choć wielu wokół brudzi.
Nie zaniecham walki o miłość w nierównym boju.
W pocie czoła, z uśmiechem choćby w znoju.
Taki lajtowy wiersz napisany jakiś czas temu i uzupełniony dziś.
Kazimierz Kaczorowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)