Ciasteczka

wtorek, 22 marca 2016

Pożegnanie.


Ukradkiem skradłem twoje łzy.
Schowałem do płaszcza kieszeni.
Zlepek radości i smutku,
Ślad pomadki na materiału bieli.

Nie potrzebujesz już łez,
Radość niech rozgrzeje lica twe.
Niech w środku radosne drzemią uczucia
A smutne wygasi zbawienny czas.

Dotyk dłoni na pocieszenie,
Smak kącików ust bananowy,
Włosy twoje i aromat pożegnania
Hibiskus, róża i rum.

K.K. 18.03.2016 
ed. 27.04.2021

czwartek, 26 listopada 2015

[Nie]jeden

Oto jeden z wielu [nie]codziennych*,
[nie]poprawnych*, [nie]zwykłych*, [nie]zmiennych*.

Oto dostałem szansę jak innych [nie]wielu...
Dziś, wczoraj, miesiąc bądź lata temu.

Więc korzystać czas, bo lata płyną...
Pożegnam się z włosami, przywitam z łysiną
Kiedyś. Oddam wiele swych radości, smutków, żali.
Ktoś może to zawuaży w przyszłości i pochwali.

Może jeden na tysiąc czrerdzieści cztery
Będzie tym, nosącym radości i ukojenia litery.

* [nie]potrzebne skreślić

K.Kaczorowski. Pięćset [nie]codziennych Wierszy.
26.11.2015

niedziela, 18 października 2015

Znamiona

Wczorajszy dzień jak rwąca woda...
Kawa niedopita, niedosłodzona.
Nadgryziony tost, w połowie dopieczony.
Wyrwana kartka papieru z pustego zeszytu.

Już nikt mi tego nie ukradnie, nikt mi tego nie zabierze...
Na zawsze wczorajszego będę nosił znamiona.
Dziś dosłodzę kawę, dopiję wieczorem zmęczony.
Kartka zapełniona wyląduje w biurku bez zachwytu.



Kazimierz Kaczorowski 18,10,15

czwartek, 15 października 2015

Pudełko

Zamknąłem się w maleńkim pudełku.
Na własną prośbę ku uciesze umysłu.
Na prośbę mego ucha by uciec od zgiełku.
Było ciemno z błagania pierwszego zmysłu...

Odpocząć od barw wszelakich chciało oko,
Od ogromu jaskrawości, błysków i światła.
Myśl chciała powędrować gdzieś w głąb
W odmętach podświadomości zgasła.
Kazimierz Kaczorowski
15.10.2015

środa, 30 września 2015

Ja

Mam pełno słabości
Bywam niecierpliwy
Brak mi czasem odwagi
Niekiedy jestem leniwy
Czasem po prostu słaby

Tak bywa
lecz to nadal ja...



Przewrażliwiony chwytam się za serce
Przeczulony na pewne sprawy
Wyolbrzymiam lub lekceważę
Za dużo gadam i nie chcę słuchać
Bywam oschły bezczelny zarozumiały

Taki bywam
ale to nadal ja...



Czasami zrobię coś w pośpiechu nie pomyślę
Skutkiem bywają krzyki płacze nieporozumienia
Czasami chcę zapomnieć lub obrócę to w śmiech
Śmieję się samotnie przez chwilę
Później łkam jak malec czekając na przebaczenie

Kto by pomyślał
że to ja...


Bywają  dni że się upijam
zapalę gdy nabiorą chęci
I mam w nosie przecinki
Ortografia i gramatyka też poszły w las
Bywa że robię z siebie idiotę

Mógłbym wymieniać bez końca
I nic nie zmieni tego że to ciągle ja...


Jedyne co się zmieni to Twoje pojęcie
Pojęcie o mnie i o jeszcze jednym słowie...

Jeśli usłyszę "kocham Cię"
Zapytam czy wiesz co znaczą te słowa
Nie razem lecz każde z osobna...
Odeślę do tego tekstu do źródła prawdy
Siebie doskonale zobrazowałem

Zapytasz więc co z miłością ?
Co znaczy kochać?

Kochać to być pełnym miłosierdzia
Wybaczać bez końca do śmierci
Wszelkie słabości, wady i błędy
Tu prawdziwie pojmujesz czy kochasz...
Czy jesteś godzien przyjąć na siebie ciężar miłości?