I nastała cisza
Czy możesz ją usłyszeć?
Bo czym jest ona jeśli nie brakiem Słowa.
I nastała ciemność...
Czy możesz ją ujrzeć?
Jeśli tak, to jak wygląda w całej okazałości?
I nastało życie...
Czy na pewno żyjesz?
Przekonaj się już dziś wędrując myślami ku końcowi...
I nastała śmierć...
Kim byłeś? Cóż osiągnąłeś?
Czy na pewno żyłeś?
12.09.14
K.Kaczorowski
Dawniej: "Poezja i przemyslenia młodego filozofa". Poświęcam tego bloga przede wszystkim mojej twórczości, poezji i przemyśleniom, lecz nie tylko. Blog będzie uzupełniany wszystkim co uznam za ciekawe i godne ukazania. Podziękowania dla ludzi, którzy zmotywowali mnie do tego kroku. Dziękuje za odwiedziny, za komentarze i miłe słowa i krytykę.
piątek, 12 września 2014
piątek, 29 sierpnia 2014
Wdzięczność za dobrodziejstwa
Niewielu zachowuje wdzięczność po otrzymaniu dobrodziejstwa. Większość dopóty pamięta o darach, dopóki z nich korzysta.
Seneka
środa, 27 sierpnia 2014
Rozerwany
Nie mam ochoty na jedzenie
Choć organizm mówi inaczej
Wewnątrz czuję zmartwienie
Choć już za tym nie płaczę
Nie mam ochoty na słodycze
Choć rozweselają tak skutecznie
Wewnątrz wciąż głośno krzyczę
Choć już czuje się bezpiecznie
Mam ochotę na chwile bezczynności
Choć spraw tak wiele mam na głowie
Nie myśleć o pracy, nauce, miłości
Choć wiem co na to wszystko sumienie powie
Choć organizm mówi inaczej
Wewnątrz czuję zmartwienie
Choć już za tym nie płaczę
Nie mam ochoty na słodycze
Choć rozweselają tak skutecznie
Wewnątrz wciąż głośno krzyczę
Choć już czuje się bezpiecznie
Mam ochotę na chwile bezczynności
Choć spraw tak wiele mam na głowie
Nie myśleć o pracy, nauce, miłości
Choć wiem co na to wszystko sumienie powie
wtorek, 19 sierpnia 2014
Niech płonie
Dziś spalam przy Tobie to, co miało być Ci dane.
I płonie stos liter tworzących zapomniane słowa.
Nic nie znaczące już ciągi znaków płomieniami oblekane
Unoszące się ku niebu czarne kawałki
uczuć,
przeżyć,
żali,
przemyśleń,
wyrzutów,
pytań
i
wyrzeczeń.
Nie potrzeba Ci czytać już tych bzdur...
Bo bez tego już płoniesz ze wstydu.
I płonie stos liter tworzących zapomniane słowa.
Nic nie znaczące już ciągi znaków płomieniami oblekane
Unoszące się ku niebu czarne kawałki
uczuć,
przeżyć,
żali,
przemyśleń,
wyrzutów,
pytań
i
wyrzeczeń.
Nie potrzeba Ci czytać już tych bzdur...
Bo bez tego już płoniesz ze wstydu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)