Ciasteczka

piątek, 26 października 2012

A Ty kim chciał byś być gdy dorośniesz?


Zaczerpnięte z portalu MyHeritage.
         Wielu z nas jako dzieci ma podsuwane pod nos stereotypy, zachowania i zawody, które moglibyśmy sobie "wymarzyć".  Asia chciała zostać pielęgniarką , chciała pomagać ludziom. Być może obrała taki cel po tym jak nie była w stanie pomóc swojej chorującej i cierpiącej babci. Jej babcia umarła gdy dziewczynka miała zaledwie 8 lat. Michaś chciał zostać tak jak jego tatuś strażakiem. Chciał ściągać koty z drzew i być bohaterem by imponować dziewczynkom. Beatka od zawsze lubiła zwierzątka. Miała pieska i dwa kotki. Bawiła się z nimi, opiekowała. Kiedy jej ulubiony kotek chorował starała się mu pomóc. Chodziła z mamą i kotkiem do weterynarza... Jak się już na pewno zorientowałeś drogi czytelniku chciała zostać weterynarzem... Mały Kaziu od dziecka nie miał wielu zainteresowań. Bawił się z rówieśnikami, próbował dopasować się do otoczenia.Cieszyło go to co miał na co dzień. Niestety pochodził z rozbitej rodziny... Na oczy nie widział taty. Wychowała go mamusia i babcia. Mając 6 lat zapytany o to, kim chciałby być gdy dorośnie odpowiedział, że nie chce dorosnąć. Zapytany dlaczego odpowiedział : "Dorośli ludzie są niemądrzy. Znajdują wiele problemów, smucą się, nie widać szczęścia w ich oczach.Nie mają czasu dla swoich dzieci. Dorośli ludzie krzywdzą nie wiedząc o tym... Ja chciał bym być po prostu dobrym człowiekiem."
         Kilka lat później  Asia skończyła liceum lecz widząc to co dzieje się na rynku pracy zrezygnowała z studiów medycznych i wybrała się na prawo... Beata zostawiła swoje marzenia gdzieś z tyłu bo w wieku 16 lat zaszła w ciążę, ze swoim o 3 lata starszym chłopakiem Michałem... Musiała myśleć o dziecku i o tym by ułożyć sobie jakoś życie... Michaś po traumatycznym wypadku jego taty podczas jednego z wezwań już nigdy nie chciał być strażakiem. Jego tata ledwo uszedł z życiem z płonącego domu, próbując ratować dwie kobiety. Spadła na niego belka. 60 procent jego twarzy  zostało tak uszkodzone przez ogień, że jego syn bał się spojrzeć mu w oczy. Kaziu zaś kończąc gimnazjum i powoli dorastając dalej trwał przy swoim postanowieniu. Nieuniknione było to, że w końcu dorośnie... Wybierając szkołę średnią nie wiedział czym ma się sugerować. Zawsze miał dobre stosunki z ludźmi. Lubił przyrodę. Dobrze czuł się w przedmiotach ścisłych. Wpadł na pomysł by zostać nauczycielem. Mógłby wtedy w jakiś sposób pomagać innym ludziom... Przez szereg lat służył przy ołtarzu. Był grzeczny i nikt nie potrafił powiedzieć o nim złego słowa. Kierował się tym co wpajała mu babcia. Wszystkie nauki, ciepło, dobroć dla stworzenia i ludzi oraz to co cenił ponad wszystko miłość. Bardzo ucierpiał po stracie babci. Umarła gdy miał dwanaście lat. Był to wiek, w którym jego psychika powinna nabierać krzepkości. Powinien spędzać czas z rodzicami... No tak ale Kaziu nie miał ojca... Był nieszczęśliwy z tego powodu. Bo widział innych kolegów z ojcami, którzy wyjeżdżali na ryby, majsterkowali przy samochodach itd... Wtedy Kaziu zrozumiał, że nie wystarczy, że zostanie dobrym człowiekiem. Chce zostać dobrym ojcem. Chcę stworzyć rodzinę, w której będzie panować szacunek, miłość i nie zabraknie przede wszystkim oparcia ojca. Chce by panowało szczęście.
                   Patrząc na opisaną historię to co nas spotyka i kim zostajemy w aspekcie zawodowym jest determinowane przez zdarzenia losowe... Wiadomym jest, że jeśli czegoś pragniemy i dążymy cały czas do celu wkładając w to serce, czas i poświęcenie i jeśli nie stoi nam zbyt wiele na drodze to to osiągniemy. Lecz co jest bardziej prawdopodobne ? To, że będziemy wykonywać dany zawód czy to, że będziemy postępować i idealizować własne wartości i dążyć tym do szczęścia? 
           Na koniec przepraszam za chaotyczność moich dywagacji. Podsumowywując Kaziu dalej pragnie być szczęśliwy i dawać szczęście. Dalej pragnie być dobrym ojcem. Choć tak na prawdę nie znam tak dobrze życia jak bym chciał. Z każdym dniem dowiaduje się nawet o sobie nowych rzeczy. Lecz jednego jestem pewien. Wpojonych wartości. 

Kazimierz Kaczorowski

niedziela, 21 października 2012

poniedziałek, 1 października 2012

Paladyn

Nietulony Paladyn pije do lustra
Gorzki posmak migdałów w ustach
Pustka w głowie bo kantem puszczony
Nie chce mieć wybranki, kochanki czy żony
Inskrypcja na jego tarczy ośmiesza go wielce
Kapłonem został a nie kapłanem w podzięce
Po chwili krztusi się, krzywi wie co go czeka
Nie może złapać oddechu trucizna nie zwleka
O dwadzieścia jeden gram lżejsze ciało bohatera
Nadworna eskorta na noszach zabiera
Nie poradzi już królewski medyk ni magia ni czary
Rycerz siedem stóp pod poziomem gruntu pochowany

niedziela, 12 sierpnia 2012

Edukacja dziecka...

Pewna matka spytała, kiedy powinna rozpocząć edukację swojego dziecka.
 - Ile ona ma lat?", spytał Mistrz.
 - Pięć.
 - Pięć! A więc pospiesznie wracaj do domu! Już spóźniłaś się pięć lat! 

                           Anthony Mello